#6 Chińskie podsumowanie miesiąca

Xiaomi weszło już na giełdę w Hong Kongu, a wraz z nową porcją pieniędzy nie mogło zabraknąć kolejnej gigantycznej fali produktów i prób ekspansji na nowe rynki. Poza główną areną też wiele się dzieje – nowatorski bezramkowiec i zautomatyzowany magazyn to tylko kilka z ciekawszych przedsięwzięć Chińczyków z ostatniego miesiąca.

Xiaomi Mi Pad 4

25

Tablety zawsze były dla mnie sprzętem amorficznym. Ani to telefon, który dzięki brakowi ramek może mieć przecież duży wyświetlacz, ani funkcjonalny laptop, który może być równie podręczny. Nie da się jednak ukryć, że takie urządzenia mają jakiś sens, bo wciąż są produktem pożądanym przez wielu klientów. Mi Pad 4, zaprezentowany ponad rok po poprzedniej wersji, zachęca niską ceną i nieco rozwiniętą funkcjonalnością w stosunku do „trójki” – mocniejszy Snapdragon 660, wsparcie Bluetootha 5.0 i odblokowywanie twarzą. Zostanie ośmiocalowy wyświetlacz i dwa obiektywy, ale bateria będzie nieco mniejsza, o pojemności 6000 mAh. Spadła także minimalnie rozdzielczość, ale przede wszystkim cena: 615 zł/780 zł w zależności od wersji (3GB/32GB i 4GB/64GB).

Źródło: mi.com

Xiaomi Redmi 6 Pro

25

„Łeee, kolejny średniak!?” Każdy następny przeciętny telefon Xiaomi sprawia wrażenie coraz mniej ekscytującego, a chyba nie ten efekt chce uzyskać producent. Redmi 6 Pro minimalnie się wyróżnia, bowiem na ekranie ma notcha. Jeśli w myślach nazwałeś go już „bezramkowcem” to… nic bardziej mylnego! Ekran zajmuje „tylko” 79,5%, co wypada miernie nawet przy Mi8SE (81,5%), którego krawędzie i tak są grube. Telefon zasługuje raczej na miano budżetowego pół-bezramkowca o przekątnej 5,84 cala. W środku bez zaskoczeń:(chyba już po raz trzeci) Snapdragon 625, bateria o pojemności 4000 mAh, 3/4 GB RAMu i 32/64GB pamięci wbudowanej. Jest opcja rozszerzenia jej przez kartę SD, która może być używana jednocześnie z dwoma kartami SIM. Tylna kamera ma dwa obiektywy, 12MP + 5MP f/2.2, a przedni aparat ma 5MP. Wypuszczony ma zostać w aż pięciu wersjach kolorystycznych. Cena: 570 zł – 745 zł, w zależności od wersji.

Źródło: mi.com

Redmi 6 i 6A

25

Telefonów z serii Redmi wciąż na rynku jest przecież zbyt mało! Z tego powodu dostajemy kolejne dwa. Redmi 6 wyposażony został w procesor wyróżniający się 12nm-ową techniką tworzenia, Helio P22 i 3/4 GB RAMu oraz 32/64 GB pamięci wbudowanej, klasycznie z możliwością rozszerzenia. Aparaty ma zupełnie identyczne jak w Redmi 6 Pro: 12MP + 5MP f/2.2 z tyłu i 5MP z przodu. Cena: 450 zł/550 zł za odpowiednio 3/32GB i 4/64GB.

Redmi 6A zachowuje wygląd droższego brata, ale jego tylna kamera ma tylko jeden, 13MP-owy obiektyw. Co ciekawe, wraz z diodą LED są oblane szkłem i na pierwszy rzut oka wyglądają jak dwa obiektywy. Podzespoły są słabsze, procesor Helio A22, a jedyna dostępna wersja ma 2/16GB. Niestety brak jest tutaj czytnika linii papilarnych, ale do dyspozycji użytkownika prawdopodobnie pozostaje odblokowywanie twarzą. Cena: 335 zł

Oba smartfony mają 5,45 calowy ekran o rozdzielczości 1600×900 px, baterię o pojemności 3000 mAh

Źródło: mi.com

Nie, to nie naklejka!

Image result for mi 8 explorer edition

Odetchnijmy już od przeciętniaków, czas na coś z najwyższej półki. Xiaomi Mi 8 Explorer Edition zaskoczył nas w ostatnim podsumowaniu miesiąca, bo to telefon niezwykły. Przypomnę: rozbudowany Face Unlock, czytnik linii papilarnych w ekranie i szklane, przezroczyste plecki. Co do widocznych przez nie podzespołów pojawiły się wątpliwości, że to zwyczajna naklejka. Wskazuje na to pozycja procesora, która wyglądała dla niektórych na niemożliwą. W opisie produktu producent ostrzega, że widziane podzespoły nie muszą być dokładnym odwzorowaniem, ale w oświadczeniu dla The Verge uspokaja: to nie naklejka ze zdjęciem! Większość części jest prawdziwa i znajdują się na płycie głównej. Dodatkowo plotki mówią, że telefon w tym miesiącu pojawi się w chińskich sklepach.

Źródło: theverge.com

Inteligentna piłka…

25

Drużyna Chin po raz ostatni pojawiła się na mundialu w 2002 i odpadła jeszcze w fazie grupowej. Nie znaczy to jednak, że w Państwie Środka nie gra się w piłkę nożną, co udowadnia Xiaomi jednym z najnowszych produktów – inteligentną piłką. W środku znajdziemy chip i czujniki, które rejestrują siłę uderzenie, pozycję, rotację i trajektorię lotu. Wszystkie te dane wykorzystuje aplikacja mobilna, dysponująca szeroko rozbudowanym systemem treningowym, który automatycznie przygotowuje i ocenia ćwiczenia dla zawodnika. Ma także bogate funkcje społecznościowe – pozwala na przeprowadzanie pojedynków z innymi użytkownikami i jest w stanie nagrywać filmy połączone z danymi z piłki.

25

Jest duża szansa, że za 4 lata na mundialu wreszcie zobaczymy Chińczyków, bo Xiaomi strategicznie ograniczyło sprzedaż tylko dla nich. Cena: 170 zł

Źródło: xiaomitoday.com

…oraz dziecięce rolki

25

Jeśli już jesteśmy przy inteligentnym sprzęcie sportowym, to warto wspomnieć również o rolkach Xiaomi. Także nie mogło zabraknąć w nich chipa i oczywiście aplikacji, która mierzy czas jazdy, kalorie i liczbę odepchnięć. Osobiście brakuje mi opcji synchronizacji aktywności z Mi Fit. Na poziomie hardware producent również zadbał o najlepszą jakość – korpus ma dopasowywać się do kostki, a kółka posiadają wbudowane amortyzatory i są odporne na zużycie. Rolki zostały zaprojektowane przy współpracy z właścicielem amerykańskiego skateparku Interskate. W zestawie można dokupić komplet ochraniaczy i kask. Cena: 110 zł, co jest bardzo dobrą ofertą. Koszt akcesoriów to dodatkowe 50 zł.

Źródło: xiaomitoday.com

Antypożarowy granat

Meet the new Xiaomi Emergency Fire Extinguishing Bottle!

Następnym razem, kiedy tylko coś zacznie się palić, bez zastanowienia i bezproblemowo możecie rzucić w źródło ognia granatem. Ale nie byle jakim, bo tym spod loga Xiaomi! Zaprojektowany został jako tańsza i bardziej przenośna alternatywa dla gaśnic. W środku zmagazynowane są związki tlenu, dwutlenku węgla i azotu, które teoretycznie mają poskromić płomienie. Wszystko jest bezpieczne i reklamowane jest jako nadające się do gaszenia ubrań i zwierząt. Zakup zalecam każdemu, kto modyfikuje swoją hulajnogę, choć nie wiem czy nadaje się do baterii ;). Cena: 55 zł (za dwie sztuki)

Vivo Nex

25

Niespodzianka – to nie jest telefon Xiaomi i to nie jest render nowego iPhone’a. Przed wami Vivo Nex, prawie w całości bezramkowy telefon o przekątnej 6,6 cala. Uzyskanie 91,3%-owego wypełnienia przodu urządzenia ekranem nie obyło się bez usunięcia notcha. Gdzie zatem jest kamera? Po prostu wyskakuje na tacce wtedy, kiedy jest potrzebna, czyli przy otwarciu odpowiedniej aplikacji. Zajmuje to sekundę, ale dla niektórych to może być zbyt długo. Głośnik do rozmów też jest na froncie i podobno ma przenosić dźwięk poprzez szkło ekranu. A czytnik linii papilarnych? Oczywiście z przodu, w wyświetlaczu! W najlepiej wyposażonej wersji znajdziemy aż 8 GB RAMu, 256 GB pamięci wbudowanej i Snapdragona 845. Bateria ma 4000 mAh i obsługuje szybkie ładowanie. Mało tego, do telefonu udało się zmieścić audio jacka wraz z USB-C i dwie karty SIM.

Z drugiej strony: z pierwszych recenzji już wynika, że czytnik linii papilarnych działa przeciętnie, a palec przyłożyć trzeba do określonego miejsca. Aparat podobno czasami wyskakuje w przypadkowych momentach. Na pokładzie nie znajdziemy czystego Androida, ale Funtouch OS, który spowalnia urządzenie, jest niewygodny w nawigacji i ma „syfiaste” aplikacje producenta. Telefon, jeśli chodzi o ciekawy rekwizyt spełnia zadanie, ale cena to prawie 3000 zł.

Źródło: vivo.com

JD.com zaskakuje

Image result for jd.comwarehouse

JD, dla Polaków bardziej znany jako JoyBuy, to z zewnątrz niewiele wyróżniający się chiński sklep. Ich paczki przychodzą zawsze obklejone charakterystyczną taśmą, którą często podoba się urządowi celnemu. Jedyne co kiedykolwiek tam zamówiłem to para długopisów. Okazało się, że pakowały je maszyny. Wszystkie paczki z JD pakują maszyny, bo jak niedawno ujawniła firma, w magazynie zatrudnia cztery osoby. Obsługują roboty. Jak mówi CTO Chen Zhang, najważniejszym celem jest teraz przegonienie w sprzedaży Alibaby, która zajmuje tam pozycję podobną do Amazona na amerykańskim rynku.

Tydzień później JD uzyskało kontrakt i 550 milionów dolarów inwestycji z Google, pozwalające na rozwój sprzedaży produktów poza chińskim rynkiem. Jednocześnie Google chce zacząć stawiać pierwsze, nieśmiałe kroki w Chinach. Jak przewidują analitycy, połączone siły gigantów sprzedaży mają szansę na pokonanie Amazonu i Alibaby. Akcje sklepu, notowane na nowojorskiej giełdzie, wzrosły o 0,4%.

Źródło: reuters.com, axios.com

„We hope to do something there next year”

Image result for wang xiang

To słowa wiceprezesa Xiaomi, Wanga Xianga, o ekspansji do USA. Powiedział też, że amerykański rynek jest atrakcyjny, więc przeznaczają wiele zasobów firmy w celu przygotowania odpowiedniego smartfona. Na przyszły rok zaplanowano rozmowy z operatorami komórkowymi, ale w amerykańskiej telewizji już można zobaczyć przebłyskujące reklamy chińskiej marki. Ta ekspansja nie będzie jednak pozbawiona przeszkód i nie mamy pewności, czy nie skończy się tak jak próby Huaweia czy ZTE.

Co innego jeśli chodzi o Hiszpanię. gdzie w zeszłym tygodniu rozpoczęła się pierwsza poza azjatycka sprzedaż Xiaomi Mi Laptop Air 13,3″. Konkretniej chodzi o nowszy model, wyposażony już w czytnik linii papilarnych i europejskiego Windowsa. Dodatkowo sprzedawany jest z hiszpańską klawiaturą. Cena: 900 euro, czyli 3900 zł. Są też plotki o wprowadzeniu laptopa do Polski, miejmy nadzieję, że dystrybutor nie przesadzi z ceną.

Źródło: slashdot.com, blog.mi.com

 

 



  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.