Mi Band 3 – recenzja

Z serią Mi Band jestem związany praktycznie od samego początku. Przez ostatnie kilka lat na moim nadgarstku gościły coraz nowsze modele. Do liczby kroków stopniowo dołączały nowe funkcje  – pulsometr i ekran. Mi Band 3 jest jeszcze bardziej rozbudowany, a przy tym jego cena wciąż jest niska. Czy warto go kupić? Zobaczmy czym różni się od poprzedniej wersji i  jak sprawuje się na co dzień.

Wygląd opaski

25

Pierwszy rzut okiem na pudełko i już wiadomo, że urządzenie nie utraciło swojej modułowej budowy – chip jest elementem niezależnym od opaski. Ta została lekko przeprojektowana, dzięki czemu pozbyto się większości obecnych w poprzedniej wersji usterek. Za sprawą nowego procesu produkcyjnego jest wykonana z jednej formy i brak w niej dodatkowych części. Opaska jest znacznie wytrzymalsza, bo po prostu nie ma co się w niej zepsuć.

25

Nie uświadczymy już rozwarstwiania się i w efekcie wypadnięcia chipa, co poprzednio często się zdarzało. Całość trzyma się teraz znacznie mocniej i trzeba użyć większej siły aby urządzenie wyciągnąć. Poprawiono także gęstość i rozstaw dziurek, a nawet „trzymacz” stał się matowy i wygląda znacznie subtelniej. Dla wielu osób samo przeprojektowanie opaski może być zachętą do zakupu właśnie nowszej wersji.

25

Chip

Jeśli opaska została zmieniona, to co stało się z chipem można nazwać rewolucją. Przede wszystkim powiększono wodoodporność i aktualnie możemy pływać z Mi Bandem aż do 50 m pod wodą. Aby pomieścić większy, 0,78-calowy ekran, całe urządzenie zostało powiększone. Efekt potęguje nowy design, mający sprawiać wrażenie „zalania” w szkle. Nie każdemu może to przypaść do gustu, zwłaszcza z powodu sporego ryzyka zarysowania.

25

Mimo wszystko po kilku tygodniach użytkowania wciąż nie widzę rys, wydaje się, że szkło jest dobrej jakości. Taki design sprawia wrażenie bardzo eleganckiego. Frontowy przycisk zamieniony został we wgłębienie w wyświetlaczu i wygląda to moim zdaniem bardzo ładnie.

Wyświetlacz

Ekran wciąż jest jednokolorowy, zachowano zielonkawą barwę. Zamiast wyróżniać najważniejsze informacje kolorem, postawiono no pogrubienie, co w praktyce spisuje się nieźle. Nie zmienia to faktu, że z kolorami wszystko wyglądałoby ładniej, szczególnie prognozy pogody. Chociaż ekran jest mały, informacje są na nim kondensowane bez problemu – tekst czasem się przesuwa, a jeśli chodzi o powiadomienia, to przerzucany jest na kolejne strony. Choć mogłoby się wydawać inaczej, rozmiar nie stanowi problemu.

25

Widoczność w słońcu jest przeciętna, ale godzinę spokojnie da się dostrzec. W niedawnej aktualizacji wprowadzono tryb nocny, który automatycznie zmniejsza jasność o ustalonej porze i jest to bardzo praktyczne – zapewnia dłuższą wytrzymałość na baterii i oszczędza wzrok. Warto docenić też funkcję automatycznego wybudzenia znaną z poprzednich wersji opaski, która zostało nieco poprawiona i lepiej wyłapuje podniesienie nadgarstka. Niestety brakuje mi opcji ustawienia czułości tego rozwiązania, bo moim zdaniem jest zbyt niska – nie da się wybudzić opaski jedynie obrotem ręki i trzeba ją podnieść. W praktyce oznacza to, że jadąc na hulajnodze musimy zdjąć rękę z kierownicy aby sprawdzić godzinę.

Do wyboru mamy trzy różne tarcze zegarka, a jedna z nich od razu pokazuje informację o liczbie kroków wraz z paskiem postępu.

Interakcja z urządzeniem

25

Dzięki większemu ekranowi mamy do dyspozycji gesty, które na nowo zdefiniowały funkcje opaski. Zamiast prostego, jednopoziomowego menu dostępny jest bardziej rozbudowany panel. Przygotowano pięć opcji głównych, które możemy dowolnie ustawiać i wyłączać w aplikacji Mi Fit – status, pogoda, powiadomienia, puls i „więcej”. Wybieramy je poprzez przesunięcie w górę/dół. Dalej mamy możliwość wchodzenia w podmenu opcji poprzez gest lewo/prawo. Przykładowo status daje nam dostęp do kroków, dystansu, kalorii i stanu baterii. Wybór danego elementu sygnalizujemy długim przytrzymaniem przycisku, a jego kliknięcie działa na zasadzie przycisku „wstecz” w telefonach. Interakcje z urządzeniem w ten sposób są proste i obsługę da się szybko opanować. Gesty są wyłapywane bardzo dobrze i nie ma problemów z czułością.

Bateria

Wraz z większym wyświetlaczem dostaliśmy większą baterię o pojemności 110 mAh zamiast 70 mAh. Czas pracy na akumulatorze wciąż pozostał zaskakująco długi, nawet przy bardzo mocnym użytkowaniu (kilka treningów, automatyczne pomiary tętna) urządzenie wytrzymuje nieco ponad dwa tygodnie. W celu ładowania wciąż należy wyjąć chipa z opaski i podłączyć go do załączonego kabla na USB, co jest trochę niewygodne. Łatwiejszy byłby system dokowania, który zastosowano w Xiaomi Hey+.

25

Funkcjonalność

Nie zabrakło wszystkich opcji, które znamy z poprzednich modeli, ale każda z osobna została nieco ulepszona.

Zliczanie kroków

W ramach testu przez kilka dni na jednym nadgarstku nosiłem Mi Banda 2 wraz z nowszą wersją. Różnice w liczbie kroków utrzymują się na poziomie ~2%, także nie przekraczają błędu statystycznego. Kroki są przeliczane na dystans i spalone kalorie, które na bieżąco widać na opasce.

Monitorowanie snu

Działanie jest identyczne jak w przypadku wersji poprzednich, godziny rozpoczęcia i zakończenia snu są całkiem precyzyjne. Z oficjalnej aplikacji usunięta została opcja „inteligentnego budzika” uwzględniającego fazy snu, ale zainteresowani zdobędą go poprzez aplikacje takie jak Mi Band Tools & Notify.

Pulsometr

Dokładność pulsometru nie różni się zbytnio od poprzedniej wersji, czyli nie jest zbyt dobra. Podczas gdy mierzymy tętno spoczynkowe i stoimy nieruchomo źle nie jest, ale problemy zaczynają się podczas wysiłku fizycznego. Wskazania faktycznie rosną, ale w moim przypadku są znacznie mniejsze niż w rzeczywistości. Nie można jednak uznać tego za bezpośrednią wadę Mi Banda, a raczej mierzenia pulsu z nadgarstka.

25

Mój test z wykorzystaniem obu wersji Mi Banda, zegarka Garmin ze średniej półki i paska z pulsometrem Polar tylko potwierdził przypuszczenia – jedynie wyniki z paska miały odzwierciedlenie w rzeczywistości. W czasie wysiłku reszta wskazań była totalnie rozrzucona, choć utrzymywała się zdecydowanie wyżej niż podczas odpoczynku. Sprawy nie ułatwia obecny na nadgarstku pot.

25

Warto za to docenić funkcję automatycznego wykrywania pulsu. Mamy opcję wyboru częstotliwości automatycznych pomiarów, a ich wyniki są ładnie prezentowane na wykresach w aplikacji. Dodatkowo opaska oblicza parametry takie jak tętno spoczynkowe czy maksymalne. Funkcja ta jednak działa dość dziwnie – niezależnie od wyboru częstotliwości pomiędzy 1 min/10 min/30 min, wyniki na wykresie zawsze prezentowane są w odstępach co 5 min. Wygląda na to, że opaska albo ignoruje ustawienie, albo wykres w niektórych przypadkach jest mocno przypadkowy. Pomiary są wykorzystywane także do ulepszenia analizy snu. Jeśli pulsometr jest dla kogoś głównym elementem smart opaski to może nieco się zawieść.

Pogoda

25

Prognoza, która pobierana jest prawdopodobnie z Accuweather, wyświetlana jest w przejrzysty sposób. Mamy dostęp do danych dotyczących dnia dzisiejszego i dwóch następnych. Prezentowane one są w formie ikony z wersją tekstową oraz temperatury dziennej i nocnej. Funkcja jest bardzo przydatna i sam korzystałem z niej już niezliczoną liczbę razy.

W ustawieniach mamy opcję włączenia alertów pogodowych, ale sam jeszcze żadnego nie dostałem.

Powiadomienia

Poprzez aplikację wybieramy aplikacje, których powiadomienia będą przychodzić na opaskę. Dodatkowo możemy włączyć powiadomienia o SMS-ach. Długość powiadomień na opasce została ograniczona do trzech stron tekstu, w innym przypadku są po prostu przycinane. Telefon oczywiście musi mieć połączenie z opaską, a o nowej notyfikacji powiadamia wibracją. Działa to wręcz przyjemnie, niesamowicie ułatwia codzienne życie, bo nie trzeba wyjmować telefonu z kieszeni.

Mamy również opcję powiadamiania o przychodzących rozmowach (wraz z numerem telefonu/kontaktem) i z poziomu opaski da się połączenie odrzucić.

Wyświetlanie treningu

Równie przydatną funkcją jest wyświetlanie szczegółów treningu na ekranie, ale wciąż musimy rozpocząć go w aplikacji. Na bieżąco wyświetla się czas trwania, puls, przebiegnięty/przejechany dystans i tempo. Co kilometr opaska wibruje i wyświetla średnią prędkość. Mamy też możliwość zatrzymania lub zakończenia aktywności, wszystko to bez użycia telefonu. Oczywiście wciąż musi być w pobliżu, ale jest to znaczny krok do zwiększenia samodzielności urządzenia.

Stoper

25

Powinna być to opcja standardowa, ale jej implementacja pozostawia wiele do życzenia. Przed rozpoczęciem odmierzania czasu musimy przytrzymać przycisk przez ok. 2 sekundy, przez co pomiar jest niezbyt dokładny. Mam nadzieję, że zostanie to poprawione w najbliższej aktualizacji.

Wyciszanie i znajdowanie telefonu

Jedno kliknięcie i nasz smartfon zostanie wyciszony. A jeśli gdzieś się zapodział, ale wciąż pozostaje w zasięgu Bluetooth, dzięki powiadomieniu dźwiękowemu z łatwością go odnajdziemy. Równie przydatne i praktyczne.

Języki, a wersja Global

Opaska w wersji chińskiej na ten moment domyślnie zainstalowany ma język chiński, a wersja Global język angielski. Wbrew pozorom spokojnie można zamawiać wersję chińską, bo język ustawia się automatycznie! Przy pierwszym połączeniu z oficjalną aplikacją Mi Fit (w Sklepie Play aktualnie wersja 3.4.4), jeśli telefon ma ustawiony język angielski, na opaskę automatycznie zostanie wgrany język angielski. Jednocześnie zachowa się Mi Band 3 w wersji Global.

Język polski do opaski teoretycznie zostanie wprowadzony dopiero w wersji 3.4.6.8, która jeszcze nie jest dostępna standardowymi kanałami, ale bezpośrednio pobrać można ją np. tutaj (na własną odpowiedzialność). Dzięki temu dostępny będzie pełny, oficjalalny język polski i kilka innych, m. in. hiszpański. Ponownie dotyczy to obu wersji opaski – w tym temacie nie ma żadnych różnic i tak samo będzie kiedy aplikacja trafi do Sklepu Play/App Store. Wtedy bezproblemowo opaska automatycznie wybierze język telefonu przy pierwszym połączeniu.

Z tego co wiadomo, jedyną istotną różnicą w wersji Global jest inny pulsometr. Niestety, na razie nikomu nie udało się porównać jego dokładności z opisywanym powyżej.

W sumie produkt dostępny będzie w trzech wersjach: chińska, chińska z NFC (w sprzedaży od września) i Global (inny pulsometr, domyślnie angielski), certyfikacja CE. NFC służyć będzie do płatności zbliżeniowych, jednak działać ma tylko z systemem Mi Pay. Na ten moment nie wiadomo nic o potencjalnej modyfikacji pozwalającej na używanie np. Google Pay.

Podsumowanie

Xiaomi Mi Band 3 znacząco przerósł moje oczekiwania. Trzymając go w ręku odnoszę wrażenie, że inżynierowie chińskiego giganta wzięli listę z wadami poprzedniego modelu i poprawili tyle ile się dało, rozwijając nieco funkcjonalność. Wbrew pozorom, wyszło naprawdę dobrze. W tym miejscu warto wspomnieć, że nadal jest to tylko smart opaska. Zdecydowanie nie została przeznaczona dla sportowców, o czym świadczy mały zakres typów rejestrowanej aktywności – do wyboru mamy zaledwie spacer, bieganie, bieżnię i jazdę na rowerze.

Zamiast tego Mi Band 3 będzie idealnym kandydatem dla „zwykłych śmiertelników”, których interesuje dopracowany, niskobudżetowy gadżet o ograniczonych możliwościach, ale rozbudowanej funkcjonalności. Jeśli brać pod uwagę cenę, z pewnością jest to najlepsza opaska na rynku. No, może poza Xiaomi Hey+



  • 5 myśli o “Mi Band 3 – recenzja

    • kicek

      (Sierpień 13, 2018 - 3:04 pm)

      a jak z czytaniem wiadomości z messengera?

      • matiwoj11

        (Sierpień 13, 2018 - 3:28 pm)

        Wiadomości z messengera są wyświetlane na opasce.

    • Tomek

      (Sierpień 13, 2018 - 11:36 pm)

      Kupiłem w przedsprzedaży i jestem naprawdę zadowolony. Skok z 2 na 3 jest bardzo odczuwalny. Większość nowych funkcji również przydatna. Jedynym minusem względem poprzednika jest bateria, która pada max po 2 tygodniach ale to i tak super wynik. Polecam

    • Michał

      (Sierpień 14, 2018 - 10:33 am)

      A jaka będzie cena xiaomi hey+?

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.